Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Przypadki Robinsona Crusoe - treść lektury - strona 6

odważyć.
- Niedołęga jesteś, kochaneczku, i kwita, zawołał z pogardą Wiliam. Miliony ludzi puszcza się na morze i wracają szczęśliwie. Każdy stary lubi gderać, to już taka ich natura. Teraz gniewa się i zabrania ci spróbować szczęścia, ale jak powrócisz i przywieziesz huk pieniędzy, przyjmie cię z otwartymi rękami. Raz trzeba być mężczyzną! Ot, wiesz co, jutro płyniemy do Londynu, jeżeli masz ochotę, wsiadaj z nami. Zobaczysz wielkie miasto, zakosztujesz marynarskiego życia, a jak ci się nie spodoba, to za parę tygodni wrócisz do domu i będziesz sobie znowu ważył miły pieprz i kochane goździki.
- Popłynąłbym z całej duszy, rzekłem wzdychając, ale cóż... kiedy... kiedy...
- Co takiego? Mów do kroćset masztów!
- Oto nie mam pieniędzy... i..
- Głupstwo, zawołał Wiliam, biorę cię na mój koszt tam i na powrót! Czy zgoda?
- Zgoda, zgoda, zawołałem, rzucając mu się naszyję.
- A więc ruszaj i przygotuj się. A pamiętaj, żebyś się nie spóźnił, bo jak przed świtem nie będziesz w porcie, to popłyniemy bez ciebie.
- Niech cię o to głowa nie boli, mówiłem odchodząc. Umiem ja wstawać bardzo rano, kiedy tego potrzeba.


II

Pierwsza wycieczka na morze i co mnie w niej spotkało.

Rozszedłszy się z Wiliamem, pobiegłem co tchu po towary i zwiozłem je jak najprędzej, aby nie obudzić podejrzeń ojca. Biedny staruszek pochwalił mnie, mówiąc, iż z radością przekonuje się, że mi dawne głupstwa wywietrzały z głowy. Mówił to w chwili, kiedy najczarniejszą gotowałem mu niewdzięczność. Przez cały dzień byłem roztargniony, w nocy spać nie mogłem, bojąc się chybić na naznaczony termin.
Ciemno jeszcze było, gdy porwałem się na nogi, ubierając śpiesznie. W całym domu cichuteńko, jak makiem zasiał. Rodzice i domownicy spali. Lękając się obudzić stróża, nie przez bramę, ale przez parkan wydostałem się na ulicę. Serce mi